Remèdes & plantes 19 h agoAjouter aux favoris

Zioło skromne ogrodów ziołowych, marruba (Marrubium vulgare) to jedna z tych roślin, które zbieramy bez hałasu. Gorzka, wytrzymała, przeżywała zimy w naparach klasztornych. Oto jej historia i konkretny gest naparu, przeznaczony na chłodne wieczory.
Jeśli spotkasz białą marrubię na skraju suchej drogi, prawdopodobnie jej nie zauważysz: to roślina o krótkich pędach, z falistymi, szaro-zielonymi liśćmi, jakby posypanymi mąką, i z charakterystyczną czworoboczną łodygą, typową dla jasnotowatych - rodziny mięty, tymianku, melisy. Jej naukowa nazwa to Marrubium vulgare. W Niemczech nazywa się ją Andorn; znana jest również pod nazwą „marrubia pospolita” lub „marrubia biała”, w odróżnieniu od marrubii czarnej, która jest inną rośliną - bardziej toksyczną - którą lepiej umieć rozróżnić.
To zioło lubi ubogie gleby i stare mury. Mniszki z klasztorów uprawiały ją w ogrodzie ziołowym, tych kwadratowych ziołowych działkach, które trzymano pod ręką na herbaty zimowe. Hildegarda z Bingen (XII w.) wspomina ją w swojej Physica jako roślinę przydatną dla głosu i oskrzeli - użycie, które dzieli z wieloma innymi tradycjami, od basenu śródziemnomorskiego po Europę Środkową.
Co zbieramy: kwiatostany, zbierane kiedy roślina kwitnie (lato), suszone w cieniu, a następnie przechowywane w nieprzezroczystym słoiku.
Herbata wieczorna:
Do picia wieczorem, kiedy jesień zaczyna się pojawiać i głos chrypli się po spacerze w wietrzny dzień. Można przedłużyć kurację na kilka dni; nie należy jednak pić jej regularnie przez długi czas.
Gorzkość marrubii nie jest dziwactwem: w tradycyjnej ziołolecznictwie właśnie to czyni roślinę przydatną - gorzkie składniki łagodnie stymulują układ trawienny i oddechowy. Dlatego pije się ją z umiarem i łagodzi miód: chodzi o to, aby poczuć gorzkość, a nie nadużywać jej.
Ten zestaw herbat wieczornych - rumianek, melisa, werbena, tymianek, lipa - znajduje w marrubii bardziej ostry, mniej „słodki” akcent niż jej krewne. To nie herbata, którą podasz zmęczonemu dziecku; to ta, którą trzymasz dla siebie, kiedy potrzebujesz czegoś, co ma trochę charakteru. Rozszerza ona stół roślin wieczornych w kierunku gorzkiego i jesiennego, tam, gdzie melisa i rumianek trzymają słodki i kwiatowy akord.
Biała marrubia nie jest zalecana w ciąży i podczas karmienia piersią, ani u dzieci. Ze względu na jej działanie na układ trawienny i sercowo-naczyniowy (w dużych dawkach), osoby przyjmujące leki (szczególnie na serce lub ciśnienie) powinny skonsultować się z lekarzem lub farmaceutą przed regularnym piciem. To także roślina do spożywania w krótkim cyklu, a nie jako codzienny napój.
Jak zawsze w tym rogu magazynu: marrubia łagodzi, pociesza, towarzyszy - nie zastępuje jednak porady lekarskiej, jeśli kaszel się utrzymuje, jeśli gorączka wzrasta, jeśli coś wydaje się wychodzić poza ramy. W uzupełnieniu, a nie w zastępstwie - skonsultuj się z profesjonalistą medycznym.
To, co lubię w marrubii, to to, że nie jest niczym wyjątkowym. Nie pachnie jak lawenda, nie jest podziwiana jak róża. To roślina cierpliwości, którą trzymasz w słoiku, wyciągasz pewnego wieczora jesienią, kiedy trochę wiatru zaszczypało gardło, i powoli pijesz z miodem, patrząc, jak dzień się kończy. Nic więcej, nic mniej.
Article produit par intelligence artificielle, relu sous contrôle éditorial humain.
Tisanes du soir — plantes qui aident à déposer la journée