Arts d'Asie just nowAjouter aux favoris

Za etykietą „herbata zielona z Japonii” kryje się rodzina kultywarów o bardzo różnych cechach. Poznanie ich trochę, to nauczenie się wybierać swoją filiżankę - i zrozumienie, dlaczego dwa sencha mogą mieć niemal nic wspólnego.
Kiedy otwieramy torebkę z japońską herbacianą herbacianką, często czytamy sencha, gyokuro lub matcha - trzy różne sposoby produkcji. Co jednak prawie nigdy nie czytamy, to nazwa odmiany (品種, hinshu) - odmiany rośliny Camellia sinensis używanej do produkcji liści. To właśnie ona, tak jak sposób przygotowania, decyduje o smaku w kubku.
Trochę jak w Burgundii, gdzie jest pinot noir przed tym, jak powstaje Vosne-Romanée: w Japonii jest odmiana przed tym, jak powstaje sencha.
Nazwa, która zdecydowanie dominuje, to Yabukita (やぶきた, także zapisywane jako 藪北). Ta odmiana została wyselekcjonowana na początku XX wieku przez hodowcę z Shizuoki, Hikosaburō Sugiyamę, na podstawie rośliny znalezionej w pobliżu zarośli bambusa - stąd jej nazwa (yabu = zarośla, kita = północ). Zarejestrowana oficjalnie w 1953 roku, zdobyła popularność z bardzo praktycznego powodu: jest wytrzymała, odporna na późne przymrozki, daje dobre plony i zapewnia zrównoważony profil smakowy, który podoba się szerokiej publiczności.
Dziś bardzo duża większość herbat uprawianych w Japonii to Yabukita - szacunki często podawane umieszczają ją w okolicach trzech czwartych produkcji krajowej. To trochę odmiana „domyślna”: ziołowa, otwarta, z kontrolowaną astringencją, z charakterystyczną nutą zielono-morską typową dla dobrze przygotowanej japońskiej herbaty.
Innymi słowy: jeśli pijesz sencha „japoński” bez dodatkowych informacji, istnieje duże prawdopodobieństwo, że to Yabukita.
Odmiana, o której dużo się mówi od dwudziestu lat, to Saemidori (さえみどり, jasnozielony). Jest to krzyżówka Yabukity i Asatsuyu zarejestrowana w latach 90. XX wieku, wyselekcjonowana dla bardziej delikatnego, okrągłego profilu aromatycznego z dużą ilością umami - tej piątej smaku, która nadaje japońskiej herbacie jej „lekką bulionową” nutę, gdy jest dobrze zaparzana w niskiej temperaturze.
Na japońskim rynku Saemidori jest często wybierany do produkcji premium sencha i wysokiej jakości gyokuro. Herbata jest bardziej zielona, delikatniejsza, prawie słodka w ataku, z kontrolowaną astringencją. To dobra odmiana „wejściowa” dla osób przyzwyczajonych do bardziej roślinnych chińskich herbat zielonych, które znajdują klasyczny sencha zbyt ostry.
Okumidori (おくみどり, późnozielony) jest, jak wskazuje jej nazwa, odmianą o późniejszej zbiorze. Zarejestrowana w latach 70. XX wieku, jest szczególnie ceniona dla matchy - proszku herbaty używanego w ceremonii herbaty i, szerszej, w współczesnej japońskiej cukierni - ponieważ daje proszek o bardzo intensywnym zielonym kolorze i bardziej intensywnym smaku, mniej zmiennym niż matcha z Saemidori.
Matcha „pochodzenia pojedynczego” z Okumidori ma tendencję do bycia bardziej ziemistym, bardziej konsystentnym w ustach; matcha z Saemidori jest bardziej jedwabista, bardziej kwiatowa. Nic lepszego, nic gorszego - dwa różne charaktery.
Inne nazwy są mniej znane, ale warto je poznać:
Można długo i szczęśliwie żyć z „generycznym” senchą. Ale gdy zaczynamy porównywać, rozumiemy, że mówienie „Wolę japońską herbatę” jest tak nieprecyzyjne, jak mówienie „Wolę wino czerwone”. Każda odmiana ma swój charakter, a ten charakter wchodzi w interakcję z:
Sencha z Yabukity z Shizuoki, zebrane w kwietniu i zaparzane przez minutę w temperaturze 65 °C, ma niewiele wspólnego z senchą z Saemidori z Kagoshimy zebraną wcześniej, zaparzoną krócej, trochę goręcej. To dwa różne płyny.
Jeśli chcesz spróbować, poszukaj u poważnego sprzedawcy herbaty (adres specjalistyczny, we Francji lub online) dwóch lub trzech senchów z pojedynczej odmiany (tanka-ichi hinshu 単一品種) - na przykład Yabukity, Saemidori i Okumidori. Zaparzaj je w takich samych warunkach: 3 g liści, 100 ml wody o temperaturze 70 °C, przez minutę. Pij je po sobie w tej samej małej miseczce.
To doświadczenie trochę poważne - ale które następnie czyni każdą filiżankę bardziej interesującą. Nie dlatego, że stajesz się „ekspertem”, ale dlatego przestajesz pić „japońską herbatę” i zaczynasz pić jedną herbatę, dokładnie tę, z jej charakterem.
To jedna z małych radości drogi herbaty: im więcej się uczy, tym wolniej idzie; i im wolniej idzie, tym bardziej smakuje.
Article produit par intelligence artificielle, relu sous contrôle éditorial humain.
Japon — art de vivre et gestes saisonniers